Po 19 zjadłam kolacyjkę - grillowanego kurczaka z pieczarkami z sałatką z pomidorów w sosie jogurtowo - czosnkowym. Jestem mistrzem marynowania - pyszne mięsko. Ech..
środa, 19 września 2012
Drugi dzień walki o idealną wersję siebie
Po odwiezieniu dziecka do szkoły, zasnęłam zmoknięta i zmarznięta, tak mocno, że aż zaspałam do pracy.. Wczoraj przed snem zrobiłam sobie masaż bańką chińską, który podobno działa świetnie na tkankę tłuszczową i cellulit. Fajnie rozgrzewa, natomiast nie wiem czy działa. Wyjdzie w praniu..Moje dzisiejsze menu :
śniadanie - sałatka z grillowanym kurczakiem z wczoraj
przekaska - chipsy :-/ - siostra mnie skusiła
obia - ryż z kurczakiem, fasolą i kukurydzą w sosie po meksykańsku.
Na kolację planuję przyrządzić brokuła na parze, z sosem jogurtowym plus pierś z grilla, bo mam sporo cycków w boskiej marynacie z miodu, musztardy, sosu sojowego, soli czosnkowej, pieprzu i oliwy z oliwek.
Treningowo planuje dzisiaj siegnąc po 2 zestaw Ewy lub 70 minutowy zestaw Cindy. Potrzebuję sobie mocniej dokopać.
Powrót moblizacji!
Udało się! Zmobilizowałam się i przećwiczyłam zestaw 1 Ewy Chodakowskiej. 1 jest najlżejszy, więc na początek wystarczy. Jestem z siebie dumna. Oglądam właśnie 3 zestaw - nie wiem jak podołam. 2 dałam radę zrobić, ale 3 to hardcore po całości.
Dzisiaj rano, co prawda po śniadaniu, ważyłam 49 kg. To w zasadzie jak na mnie dużo.
Menu dzisiaj wzorowe :
1 śniadanie - sałatka w/w
obiad - zupa z makaronem i sałata masłowa w śmietanie
kolacja - sałatka z miksu sałat, oliwek, grillowanego kurczaka, 2 jaj na półtwardo w musztardowo - miodowym winegrecie. Poezja..
Wiem, że to mało posiłków, ale muszę trochę skurczyć żołądek. I jeść przede wszystkim zdrowo.
Swoją drogą Ewka ma boską figurę, marzenie.
Obym wypracowała sobie taką..
Dzisiaj rano, co prawda po śniadaniu, ważyłam 49 kg. To w zasadzie jak na mnie dużo.
Menu dzisiaj wzorowe :
1 śniadanie - sałatka w/w
obiad - zupa z makaronem i sałata masłowa w śmietanie
kolacja - sałatka z miksu sałat, oliwek, grillowanego kurczaka, 2 jaj na półtwardo w musztardowo - miodowym winegrecie. Poezja..
Wiem, że to mało posiłków, ale muszę trochę skurczyć żołądek. I jeść przede wszystkim zdrowo.
Swoją drogą Ewka ma boską figurę, marzenie.
Obym wypracowała sobie taką..
sobota, 12 maja 2012
piątek, 11 maja 2012
Ćwiczenia nocą
Właśnie skończyłam ćwiczyć. Musiałam przezwyciężyć przeogromnego lenia, zero chęci było dzisiaj. W każdym razie poszło - 8 minut - arms, legs, buns i abs plus jedno odkryte właśnie ćwiczenie:
http://www.youtube.com/watch?v=LkZJ0GjOwr8&feature=relmfu
Zawsze to coś, mimo że tak naprawdę tylko 32 minuty ruchu.
http://www.youtube.com/watch?v=LkZJ0GjOwr8&feature=relmfu
Zawsze to coś, mimo że tak naprawdę tylko 32 minuty ruchu.
środa, 9 maja 2012
Wieczorna dawka ruchu
Właśnie skończyłam ćwiczyć. Zaczęłam od biegu swoją stałą trasą, a potem wykonywałam ćwiczenia z Ewą Chodakowską z płytki Shape'a. Czuję w sobie moc :-D Strasznie późno wzięłam się za ruch, choć planowałam bieganie po parku w czasie, gdy córa była z dziadkiem w cyrku, korzystając z kilku wolnych godzin, niemniej jednak było zbyt gorąco, więc ucięłam sobie 2 godzinna drzemkę. Jestem z tego bardzo zadowolona. Na szczęście zmobilizowałam się do ćwiczeń, choć leń czaił się w powietrzu.
Wczoraj też spałam, miałam nawet wyrzuty sumienia, bo mała siedziała z dziadkiem. Kiepsko sypiam w nocy, nie mogę zasnąć, budzę się wciąż, a potem jestem zmęczona. Minie, mam nadzieję, że ruch mi w tym pomoże. Wczoraj lenistwo i konieczność zrobienia zakupów po 22, wygrały z moją wola kształtowania szczupłej sylwetki. Odpoczynek dla mięśni też jest ważny, więc zupełnie się tym nie przejmuję.
Dieta dzisiaj:
śniadanie I - owsianka z truskawkami i bananami - nie ma jak świeże truskaweczki :-)))
śniadanie II - sałatka ze szpinakiem, pomidorkami koktajlowymi, wędzonym łososiem, prażonym słonecznikiem, mozzarellą w miodowym winegrecie
obiad - ryż z kurczakiem po meksykańsku
kolacja - jabłko plus odżywka białkowa po ćwiczeniach
grzeszki - lód - ale wybrałam takiego składającego się głównie z wody lizaka lodowego i jedno ciastko zwane markizą.
Dzisiaj jestem z siebie zadowolona.
Wczoraj też spałam, miałam nawet wyrzuty sumienia, bo mała siedziała z dziadkiem. Kiepsko sypiam w nocy, nie mogę zasnąć, budzę się wciąż, a potem jestem zmęczona. Minie, mam nadzieję, że ruch mi w tym pomoże. Wczoraj lenistwo i konieczność zrobienia zakupów po 22, wygrały z moją wola kształtowania szczupłej sylwetki. Odpoczynek dla mięśni też jest ważny, więc zupełnie się tym nie przejmuję.
Dieta dzisiaj:
śniadanie I - owsianka z truskawkami i bananami - nie ma jak świeże truskaweczki :-)))
śniadanie II - sałatka ze szpinakiem, pomidorkami koktajlowymi, wędzonym łososiem, prażonym słonecznikiem, mozzarellą w miodowym winegrecie
obiad - ryż z kurczakiem po meksykańsku
kolacja - jabłko plus odżywka białkowa po ćwiczeniach
grzeszki - lód - ale wybrałam takiego składającego się głównie z wody lizaka lodowego i jedno ciastko zwane markizą.
Dzisiaj jestem z siebie zadowolona.
niedziela, 6 maja 2012
Niedziela
Dzisiaj dzień znowu pod znakiem aktywności. 45 minut ćwiczeń - Ewa Chodakowska, zestaw II, który był załączony do gazety Joy. Trudny jest dla mnie, nie tyle wyczerpujący, co pozycje trudne do utrzymania. Mam jeszcze zestaw III z jej strony internetowej. Po ćwiczeniach biegałam 15 minut, czyli swoją stałą trasą. Od razu lepiej się czuję. Liczę, że do końca maja zobaczę efekty.
Dietowo dzisiaj średnio.
Śniadanie - owsianka
Obiad danie I - rosół - dużo warzyw, mało makaronu
danie II - podudzie z kurczaka, pieczone i łyżka ziemniaków
plus surówka
Grzech - dwa Michałki białe plus 1 wafelek familijny
Kolacja - jabłko i piętka od chleba :-)
Po ćwiczeniach odżywka białkowa z wodą. Nie znam się na kaloriach, więc nie wiem ile tego zjadłam, ale ziemniaki plus kurczak pieczony na tłuszczu to nic dobrego. W każdym razie liczę, że mój trening spalił słodycze i część obiadu. Ponoć nie ćwicząc, w trakcie codziennych zajęć, spala się setki kalorii, więc chyba jest ok.
Dietowo dzisiaj średnio.
Śniadanie - owsianka
Obiad danie I - rosół - dużo warzyw, mało makaronu
danie II - podudzie z kurczaka, pieczone i łyżka ziemniaków
plus surówka
Grzech - dwa Michałki białe plus 1 wafelek familijny
Kolacja - jabłko i piętka od chleba :-)
Po ćwiczeniach odżywka białkowa z wodą. Nie znam się na kaloriach, więc nie wiem ile tego zjadłam, ale ziemniaki plus kurczak pieczony na tłuszczu to nic dobrego. W każdym razie liczę, że mój trening spalił słodycze i część obiadu. Ponoć nie ćwicząc, w trakcie codziennych zajęć, spala się setki kalorii, więc chyba jest ok.
Treningowo
No i w skrajnym zaniedbaniu zgłasza się marnotrawna córa.. 48,8 kg waga pokazała kilka dni temu. Jestem załamana. Strasznie mnie ciągnie do słodyczy. Masakra. Poza tym moja dieta jest ok, bo wciąż staram się jeść mądrze. Grzeszki się zdarzają, wiadomo, ale generalnie nie jest najgorzej. Niestety przy antybiotyku apetyt poszybował mi niesamowicie, nie mogłam go opanować. Walczę z tym teraz, postawiłam na warzywa i dużo wody.
Wczoraj poszłam pobiegać. Definitywnie ta forma aktywności wymaga lepszej kondycji, niż moja obecnie, męczy mnie najbardziej, ale wiem, że efekty daje najbardziej spektakularne. Muszę się zmobilizować i robić to co najmniej 3 razy w tygodniu, to jedyny sposób, by zrzucić tłuszcz z okolic brzucha i pozbyć się pucołowatych policzków.
Dzisiaj strasznie pada, niestety z biegania nici. Postawiłam więc na trening z Ewą Chodakowską. Mega relaks przy ogromnym wysiłku. Bylebym nie straciła werwy. Mój nowy cel jest jeszcze bardziej skrajny - 14 lipca wyjeżdżam nad morze. Chcę ważyć do tego dnia mniej niż 46 kg. 45,8 może być. Koniec obijania się. Jeśli przez rok nie robiąc nic utrzymałam wagę 47 kg, to potrafię ja zmniejszyć do rozmiarów z lat swojej świetności.
Kolejne motywatorki:
Natalia Siwiec ma piękną twarz, ideał. Wymiary: wzrost 170, waga 48 kg, biust 87cm, talia 59cm, 89 cm w biodrach.
Aga Lea Jaworska:
Wczoraj poszłam pobiegać. Definitywnie ta forma aktywności wymaga lepszej kondycji, niż moja obecnie, męczy mnie najbardziej, ale wiem, że efekty daje najbardziej spektakularne. Muszę się zmobilizować i robić to co najmniej 3 razy w tygodniu, to jedyny sposób, by zrzucić tłuszcz z okolic brzucha i pozbyć się pucołowatych policzków.
Dzisiaj strasznie pada, niestety z biegania nici. Postawiłam więc na trening z Ewą Chodakowską. Mega relaks przy ogromnym wysiłku. Bylebym nie straciła werwy. Mój nowy cel jest jeszcze bardziej skrajny - 14 lipca wyjeżdżam nad morze. Chcę ważyć do tego dnia mniej niż 46 kg. 45,8 może być. Koniec obijania się. Jeśli przez rok nie robiąc nic utrzymałam wagę 47 kg, to potrafię ja zmniejszyć do rozmiarów z lat swojej świetności.
Kolejne motywatorki:
Natalia Siwiec ma piękną twarz, ideał. Wymiary: wzrost 170, waga 48 kg, biust 87cm, talia 59cm, 89 cm w biodrach.
Natalia Siwiec ma 170 cm wzrostu i 48 kg. Wymiary - 87 (biust) - 59 (talia) i 89 (biodra).
http://www.mowimyjak.pl/kultura/gwiazdy-i-plotki/ile-wazy-natalia-siwiec-jakie-ma-wymiary,93_47315.html
http://www.mowimyjak.pl/kultura/gwiazdy-i-plotki/ile-wazy-natalia-siwiec-jakie-ma-wymiary,93_47315.html
Natalia Siwiec ma 170 cm wzrostu i 48 kg. Wymiary - 87 (biust) - 59 (talia) i 89 (biodra).
http://www.mowimyjak.pl/kultura/gwiazdy-i-plotki/ile-wazy-natalia-siwiec-jakie-ma-wymiary,93_47315.html
http://www.mowimyjak.pl/kultura/gwiazdy-i-plotki/ile-wazy-natalia-siwiec-jakie-ma-wymiary,93_47315.html
Natalia Siwiec ma 170 cm wzrostu i 48 kg. Wymiary - 87 (biust) - 59 (talia) i 89 (biodra).
http://www.mowimyjak.pl/kultura/gwiazdy-i-plotki/ile-wazy-natalia-siwiec-jakie-ma-wymiary,93_47315.html
http://www.mowimyjak.pl/kultura/gwiazdy-i-plotki/ile-wazy-natalia-siwiec-jakie-ma-wymiary,93_47315.html
Natalia Siwiec ma 170 cm wzrostu i 48 kg. Wymiary - 87 (biust) - 59 (talia) i 89 (biodra).
http://www.mowimyjak.pl/kultura/gwiazdy-i-plotki/ile-wazy-natalia-siwiec-jakie-ma-wymiary,93_47315.html
http://www.mowimyjak.pl/kultura/gwiazdy-i-plotki/ile-wazy-natalia-siwiec-jakie-ma-wymiary,93_47315.html
Aga Lea Jaworska:
| Doświadczenie | Duże |
| Profesja | Modelka |
| Wiek | 24 |
| Wzrost | 170 |
| Waga | 49 |
| Biust | 85 |
| Talia | 60 |
| Biodra | 85 |
| Włosy | Długie |
| Obecny kolor | Brązowe |
| Naturalny kolor | Brązowe |
| Kolor oczu | - |
| Odzież | XS |
| Obuwie | 37 |
| Biustonosz | C |
piątek, 6 kwietnia 2012
Wielki piątek
Dopiero usiadłam. Rano nie mogłam się podnieść, taka byłam niewyspana... Wczoraj przed snem zrobiłam sobie body wrapping, ponieważ zależy mi, żeby wygładzić ciało jak najszybciej. Z tyłu na udach mam jakby cellulitis, a bardzo tego nie chcę. Poza tym, body wrapping oczyszcza z toksyn, więc przyda się, by wydobyć moje mięśnie. W każdym razie brzuszek wygląda zdumiewająco dobrze, jak na zaledwie 4 dni ćwiczeń.
Właśnie zjadłam pierwsze śniadanie - sałatkę z roszponki, jajek, pomidora, serka camembert, oliwek i winegreta. Lekko :-)
Właśnie zjadłam pierwsze śniadanie - sałatkę z roszponki, jajek, pomidora, serka camembert, oliwek i winegreta. Lekko :-)
Szybkie podsumowanie
Szybki meldunek na temat moich treningów.
Moja wczorajsza dieta zapowiadała się idealnie:
1 śniadanie - sałatka z roszponki, pomidora, 1 jaja na półtwardo, szynki szwarcwaldzkiej, serka camembert i winegreta;
2 śniadanie - sałatka chińska;
3 obiad - ryż z jabłkami;
4 deserek - cukierki wherter's oryginal:
5 kolacja - grzech, bo po 21, wrap miodowo - musztardowy w McDonalds...
No dramat.. Z randki wróciłam o 4, czyli prawie rano, więc tego wrapa mam nadzieję spaliłam.
Dzisiaj dzień na lekko spowolnionych obrotach, bo byłam zmęczona.
Menu :
1 śniadanie - musli : płatki owsiane, zarodki pszenne, suszone śliwki, orzechy nerkowca, jagody i maliny z jogurtem naturalnym;
2 śniadanie - sałatka chińska;
3 przekąska - mała paczka chipsów na pół z siostrą;
4 obiad - ryż z jabłkami (zapiekany);
5 przekąska - słonecznik 70 gr
6 kolacja - mała kiść winogron, jeden trójkącik pizzy dla towarzystwa z Przemkiem;
Dzisiaj nie odpuściłam treningu. Guma w nocy jedzie do Koszalina, więc miało nie być spotkania. Po 22 zadzwonił i zaproponował pizzę. Nie byłam głodna, ale chciałam go zobaczyć, więc urwałam się na godzinkę.
Mój zestaw to po raz kolejny płyta Ewy Chodakowskiej i ławeczka do brzuszków. Na ławeczce stopniowo zwiększam ilość powtórzeń. 5 minut kręciłam hula hopem, żeby wzmocnić efekt. Płyta z ćwiczeniami Ewy to hit. Niby nic, wyglądają na lekkie, łatwe i przyjemne, a dają ostry wycisk. Ewa nagra jeszcze 3 płyty dla shape, nie mogę się doczekać. Ćwiczyłam raptem 3 razy, a już widzę postępy na brzuszku.
Moja wczorajsza dieta zapowiadała się idealnie:
1 śniadanie - sałatka z roszponki, pomidora, 1 jaja na półtwardo, szynki szwarcwaldzkiej, serka camembert i winegreta;
2 śniadanie - sałatka chińska;
3 obiad - ryż z jabłkami;
4 deserek - cukierki wherter's oryginal:
5 kolacja - grzech, bo po 21, wrap miodowo - musztardowy w McDonalds...
No dramat.. Z randki wróciłam o 4, czyli prawie rano, więc tego wrapa mam nadzieję spaliłam.
Dzisiaj dzień na lekko spowolnionych obrotach, bo byłam zmęczona.
Menu :
1 śniadanie - musli : płatki owsiane, zarodki pszenne, suszone śliwki, orzechy nerkowca, jagody i maliny z jogurtem naturalnym;
2 śniadanie - sałatka chińska;
3 przekąska - mała paczka chipsów na pół z siostrą;
4 obiad - ryż z jabłkami (zapiekany);
5 przekąska - słonecznik 70 gr
6 kolacja - mała kiść winogron, jeden trójkącik pizzy dla towarzystwa z Przemkiem;
Dzisiaj nie odpuściłam treningu. Guma w nocy jedzie do Koszalina, więc miało nie być spotkania. Po 22 zadzwonił i zaproponował pizzę. Nie byłam głodna, ale chciałam go zobaczyć, więc urwałam się na godzinkę.
Mój zestaw to po raz kolejny płyta Ewy Chodakowskiej i ławeczka do brzuszków. Na ławeczce stopniowo zwiększam ilość powtórzeń. 5 minut kręciłam hula hopem, żeby wzmocnić efekt. Płyta z ćwiczeniami Ewy to hit. Niby nic, wyglądają na lekkie, łatwe i przyjemne, a dają ostry wycisk. Ewa nagra jeszcze 3 płyty dla shape, nie mogę się doczekać. Ćwiczyłam raptem 3 razy, a już widzę postępy na brzuszku.
środa, 4 kwietnia 2012
Właśnie skończyłam trening.
Wracając do treningu - dzisiaj powtórka z wczoraj. Miałam genialne zakwasy cały dzień, dokładnie w miejscu boczków i brzucha, czyli tych na których mi zależy najbardziej, a również na udach i ramionkach. Ewa Chodakowska plus ławeczka i czuję, że będę miała brzuch moich lat świetności :-) Oby.
Menu:
1 śniadanie - omlet;
2 śniadanie - sałatka chińska;
3 obiad - kotlet mielony, garść ziemniaków (wiem, że nie powinnam) i surówka;
4 przekąska - słonecznik prażony 70 g;
5 kolacja - banan i mandarynka;
6 przekąska - 2 garście orzechów nerkowca;
Chyba nie jest najgorzej, zwłaszcza jeśli chodzi o witaminy. Jakoś dzisiaj wydaje mi się, że brzuch mam beznadziejny bardziej niż na starcie. Może obudzone z letargu mięśnie wypychają tłuszcz :-D
Wracając do treningu - dzisiaj powtórka z wczoraj. Miałam genialne zakwasy cały dzień, dokładnie w miejscu boczków i brzucha, czyli tych na których mi zależy najbardziej, a również na udach i ramionkach. Ewa Chodakowska plus ławeczka i czuję, że będę miała brzuch moich lat świetności :-) Oby.
Menu:
1 śniadanie - omlet;
2 śniadanie - sałatka chińska;
3 obiad - kotlet mielony, garść ziemniaków (wiem, że nie powinnam) i surówka;
4 przekąska - słonecznik prażony 70 g;
5 kolacja - banan i mandarynka;
6 przekąska - 2 garście orzechów nerkowca;
Chyba nie jest najgorzej, zwłaszcza jeśli chodzi o witaminy. Jakoś dzisiaj wydaje mi się, że brzuch mam beznadziejny bardziej niż na starcie. Może obudzone z letargu mięśnie wypychają tłuszcz :-D
wtorek, 3 kwietnia 2012
Śniadanko :-)
Omlet z pieczarkami, oliwkami i serkiem fit, bez soli i pieprzu, tylko z przyprawą ziołową. Na wierzchu pomidorek i świeża bazylia. Mniam!!! Byłam diabelnie głodna, bo po odwiezieniu dziecka do przedszkola zamiast jeść, sprzątałam rybkom.
Za oknem wtorek rano..
Wczoraj przed snem zaszalałam. Zrobiłam sobie maskę oczyszczająca na twarz, a na ciało body wraping. Muszę poświęcić sobie trochę więcej czasu, bo ostatnio mało go sobie poświęcam. Mam zakwasy po wczorajszych ćwiczeniach. Bardzo dobrze, bo dzisiaj je powtórzę. Akurat dokuczają mi w miejscach, na których wyrzeźbieniu mi zależy, więc jestem zadowolona.
Powrót do ćwiczeń
Właśnie skończyłam ćwiczenia. Rano kupiłam Shape'a z płytą Ewy Chodakowskiej i nie mogłam się doczekać, kiedy wypróbuje. Fajny zestaw, mam nadzieję ćwiczyć zgodnie z zaleceniami Ewy - minimum 3 razy w tygodniu. Po treningu chwilę poćwiczyłam na ławeczce do brzuszków, ale bez szaleństw, delikatnie, żeby nie przesadzić. Muszę tak to urządzić, żeby w miesiąc zaliczyć duży progres. Dziewczyny latają na siłownię, nawet moja opasła z reguły siostra, odchudzona slimexem (pochodna amfy), pierwszy raz w życiu ćwiczy, lata na siłkę przez cały tydzień. Poprzeczka podniesiona, nie mogę być gorsza. Treningi Ewy poprzeplatam moimi sprawdzonymi zestawami i będzie dobrze.
Dzisiaj żywieniowo nie najgorzej:
1 śniadanie : sałatka z roszponki, pomidorka, dwóch jajek na półtwardo, rzodkiewki, 2 plasterków camemberta z papryką w winegrecie;
2 śniadanie : sałatka chińska, o której już nie raz pisałam;
3 - obiad : ogórki kiszone i bitki z kaszą gryczaną;
4 - świeży sok z marchwi;
5 - sałatka owocowa - banan, jabłko i kiwi;
6 - miseczka ciepłego bobu konserwowego;
Troszkę po ćwiczeniach czuję, że za dużo zjadłam, dlatego jutro muszę co nieco ukrócić i najlepiej zrobić ostry trening z Billym B. :-)
Dzisiaj żywieniowo nie najgorzej:
1 śniadanie : sałatka z roszponki, pomidorka, dwóch jajek na półtwardo, rzodkiewki, 2 plasterków camemberta z papryką w winegrecie;
2 śniadanie : sałatka chińska, o której już nie raz pisałam;
3 - obiad : ogórki kiszone i bitki z kaszą gryczaną;
4 - świeży sok z marchwi;
5 - sałatka owocowa - banan, jabłko i kiwi;
6 - miseczka ciepłego bobu konserwowego;
Troszkę po ćwiczeniach czuję, że za dużo zjadłam, dlatego jutro muszę co nieco ukrócić i najlepiej zrobić ostry trening z Billym B. :-)
wtorek, 27 marca 2012
Zdrowie i kondycja
W kwestii zdrowia najgorsze jest to, że po scenach z Teoretykiem znowu zaczęłam palić papierosy. No i tak sobie palę od 24 listopada. Dzisiaj jest właśnie ten dzień, w którym postanawiam rzucić. Nie paliłam jeszcze ani 1 sztuki i mam nadzieję, że tak zostanie.Przypuszczam, że będzie mi trudno, bo ostatnio paliłam naprawdę dużo.
Wczoraj postanowiłam skontrolować swoje wymiary. Szczerze mówiąc, jestem miło zaskoczona. Od wakacji ćwiczyłam kilkanaście razy, może kilkadziesiąt, ale niesystematycznie, miałam długie przerwy i obecnie nic nie robię od kilku tygodni. Muszę wreszcie opublikować tabelkę z wymiarami, bo ciągle tylko o tym wspominam, a nawet jej nie zrobiłam (w pracy nie mam jak). W każdym razie ważę 47,00 kg o poranku, a to jak na dzień, góra dwa przed okresem jest bardzo dobrym wynikiem. Jeśli chodzi o wymiary są niewiele gorsze niż te, po zeszłorocznych stałych ćwiczeniach na ostro. Krótko mówiąc udało mi się utrzymać efekt i jestem z siebie dumna. Waga i wymiary są stałe od niemal roku. Dlatego teraz przypuszczę szturm, by coś tam jeszcze poprawić. Jeśli chodzi o odżywianie, staram się jeść mądrze, wiadomo, że czasem wpadnie jakiś fast food, jakieś nocne obżarstwo, ale wszystko w granicach normy. Teraz muszę zwiększyć czujność, bo rzucając palenie mogę się trochę zdziwić. Wczoraj odebrałam swoje wyniki - są bardzo dobre. Czyli taka dieta mi sprzyja, bardziej niż objadanie się.
Teraz, zamiast w tabeli, tutaj umieszczę wymiary. Dla porównania będą to wymiary z 2001 roku, gdy byłam mega zgrabna, z kwietnia zeszłego roku, gdy zaczynałam ćwiczyć, z czerwca gdy osiągnęłam cel i z wczoraj.
2001/04.2011/06.2011/03.2012
piersi: 81/86/83/81
biodra: 83/91/86/86
talia: 60,5/69/62/63
ramiona: 94/101/96/94
szyja: 30/32/31/31
udo: 45/53/48/48
kolano: 32/34/32/33
łydka: 30/34/32,5/32
kostka:19/21/21/21
boczki: nie miałam/80/73/73
Ja tak patrzę to w ciągu 11 lat zmieniły mi się trochę proporcje - zaczynam tyć od pasa w dół i te właśnie partie zamierzam rzeźbić. Skoncentruję się na wyszczupleniu ud, talii, bioder i pobyciu się boczków. No i troszkę wysmuklic trzeba ramiona.
Mam nowy program ćwiczeń. Autorką jest Ewa Chodakowska, guru jeśli chodzi o ćwiczenia. Mam takie zdanie, jak ona, że sama dieta to za mało, że najważniejsze są ćwiczenia. Póki co mam tylko jeden jej trening, który był w jakiejś gazecie, ale teraz Shape wypuszcza płyty z jej ćwiczeniami, więc będę wyposażona. To, plus moje sprawdzone zestawy i będę mega zgrabna latem. Tak zamierzam.
Wczoraj postanowiłam skontrolować swoje wymiary. Szczerze mówiąc, jestem miło zaskoczona. Od wakacji ćwiczyłam kilkanaście razy, może kilkadziesiąt, ale niesystematycznie, miałam długie przerwy i obecnie nic nie robię od kilku tygodni. Muszę wreszcie opublikować tabelkę z wymiarami, bo ciągle tylko o tym wspominam, a nawet jej nie zrobiłam (w pracy nie mam jak). W każdym razie ważę 47,00 kg o poranku, a to jak na dzień, góra dwa przed okresem jest bardzo dobrym wynikiem. Jeśli chodzi o wymiary są niewiele gorsze niż te, po zeszłorocznych stałych ćwiczeniach na ostro. Krótko mówiąc udało mi się utrzymać efekt i jestem z siebie dumna. Waga i wymiary są stałe od niemal roku. Dlatego teraz przypuszczę szturm, by coś tam jeszcze poprawić. Jeśli chodzi o odżywianie, staram się jeść mądrze, wiadomo, że czasem wpadnie jakiś fast food, jakieś nocne obżarstwo, ale wszystko w granicach normy. Teraz muszę zwiększyć czujność, bo rzucając palenie mogę się trochę zdziwić. Wczoraj odebrałam swoje wyniki - są bardzo dobre. Czyli taka dieta mi sprzyja, bardziej niż objadanie się.
Teraz, zamiast w tabeli, tutaj umieszczę wymiary. Dla porównania będą to wymiary z 2001 roku, gdy byłam mega zgrabna, z kwietnia zeszłego roku, gdy zaczynałam ćwiczyć, z czerwca gdy osiągnęłam cel i z wczoraj.
2001/04.2011/06.2011/03.2012
piersi: 81/86/83/81
biodra: 83/91/86/86
talia: 60,5/69/62/63
ramiona: 94/101/96/94
szyja: 30/32/31/31
udo: 45/53/48/48
kolano: 32/34/32/33
łydka: 30/34/32,5/32
kostka:19/21/21/21
boczki: nie miałam/80/73/73
Ja tak patrzę to w ciągu 11 lat zmieniły mi się trochę proporcje - zaczynam tyć od pasa w dół i te właśnie partie zamierzam rzeźbić. Skoncentruję się na wyszczupleniu ud, talii, bioder i pobyciu się boczków. No i troszkę wysmuklic trzeba ramiona.
Mam nowy program ćwiczeń. Autorką jest Ewa Chodakowska, guru jeśli chodzi o ćwiczenia. Mam takie zdanie, jak ona, że sama dieta to za mało, że najważniejsze są ćwiczenia. Póki co mam tylko jeden jej trening, który był w jakiejś gazecie, ale teraz Shape wypuszcza płyty z jej ćwiczeniami, więc będę wyposażona. To, plus moje sprawdzone zestawy i będę mega zgrabna latem. Tak zamierzam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
















