Bez wykrętów przyznam, że ostatnio ciężko było mi się zebrać do ćwiczeń. Mnóstwo czasu zabierają mi praca i dziecko, ale też i leżing na kanapie, więc nie chcę się usprawiedliwiać. Bywam zmęczona, dużo bardziej niż kilka lat temu, potrzebuję się dobrze wyspać. Dlatego postanowiłam, że czas przeorganizować swoje życie w sposób najbardziej odpowiedni do warunków, które mam.
Moje nowe postanowienia :
1) koniec z późnym chodzeniem spać - kiedyś trzeba odespać, więc później padam, zamiast zrobić trening, padam w ciągu dnia, zaburzając tym samym rytm doby i ogólnie - jestem mniej wydajna:
2) dieta - tu trzymam się wyjątkowo dobrze - fast food to u mnie incydent, za tłustym jedzeniem zwyczajnie nie przepadam, lubię warzywa i jem ich sporo. Jeśli grzeszę, to grzeszę słodyczami i to jest moje postanowienie - koniec z tym. Przechodzę na odwyk - nie kupuję i nie jem.
3) treningi - w zasadzie cały czas oś robię od lat, nawet gdy zaliczę kilka - kilkanaście dni przerwy. Postanowiłam dołożyć cardio - jeśli nie będzie pogody na bieganie - będzie skakanka lub tabata. I nie ma zmiłuj, tłuszcz sam się nie spali. Niestety.
4) Trzeba zmienić nastawienie - zamiast zajmować się głupotami w domu, typu segregowanie skarpetek - lepiej pojeździć na rolkach czy na rowerze.
W zasadzie niewiele, a jednak sporo.
A tak wyglądałam ( a raczej mój brzuch) wczoraj wieczorem :
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzuch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzuch. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 kwietnia 2014
wtorek, 2 kwietnia 2013
Podsumowania z dwóch ostatnich pomiarów
23.03.2013
waga: 48,3 kg
wymiary :
piersi/biodra/talia/ramiona/szyja/udo/kolano/łydka/kostka/boczki pępek
83/87,5/62,5-63/95/31/49/32/32/20/72,5
Tu widać mój cellulit na brzuchu:
30.03.2013 :
waga : 47,9 kg
wymiary:
83/87/62-62,5/95/31/49/32/32/20/71,5-72
Ćwiczę codziennie, na przestrzeni ostatnich tygodni tylko 1 dzień dałam sobie spokój, nawet w Wielkanoc ćwiczyłam. I nie to, że muszę. Chcę, to mnie odpręża, daje zastrzyk endorfin. W Wielką sobotę ćwiczyłam po północy, gdy ogarnęłam wszystkie porządki, a wczoraj strzeliłam turbo spalanie Ewy o 22, po kilku drinkach. Dzisiaj rano ponad godzinę robiłam po kolei wszystkie treningi 6 minutowe Ewy z Youtube. Wyglądam inaczej, czuję się lepiej, ale wciąż chcę więcej. Za miesiąc miną 3 miesiące od kiedy ćwiczę, wtedy już powinno być bardzo dobrze. Dietowo bardzo się staram, jem dużo, nie głodzę się, ale jem mądrze, nawet w Wielkanoc.
Mój przykładowy jadłospis - tj dzisiejszy :
śniadanie - owsianka z 3 łyżek płatków owsianych, łyżki - słonecznika, żurawiny i siemienia lnianego, z połową banana i 2 truskawkami, mlekiem sojowym i połową kostki czekolady gorzkiej:
potem - 9 migdałów i jabłko na przekąskę
obiad - gołąbek (wybrałam gołąbka zamiast krokietów, bo definitywnie to bardziej dietetyczny posiłek i mniej tłuszczu)
deser - kilka suszonych moreli i garść suszonej żurawiny
kolacja - mam sałatkę grecką - z sałaty rzymskiej, 1 małego pomidora, 8 oliwek i małego kawałka fety w winegrecie.
Dzisiaj wtorek - więc wieczorem grzeszek - hot-dog, tradycyjnie po saunie :-D zjem pół, przynajmniej ostatnio 2 połówkę wywaliłam. Postaram się teraz pisać codziennie o tym, co ćwiczę i co jem. Niemniej dzisiaj rano na wadze wciąż 47,9 kg, choć z okazji świąt było troszkę więcej jedzenia.
waga: 48,3 kg
wymiary :
piersi/biodra/talia/ramiona/szyja/udo/kolano/łydka/kostka/boczki pępek
83/87,5/62,5-63/95/31/49/32/32/20/72,5
Tu widać mój cellulit na brzuchu:
30.03.2013 :
waga : 47,9 kg
wymiary:
83/87/62-62,5/95/31/49/32/32/20/71,5-72
Ćwiczę codziennie, na przestrzeni ostatnich tygodni tylko 1 dzień dałam sobie spokój, nawet w Wielkanoc ćwiczyłam. I nie to, że muszę. Chcę, to mnie odpręża, daje zastrzyk endorfin. W Wielką sobotę ćwiczyłam po północy, gdy ogarnęłam wszystkie porządki, a wczoraj strzeliłam turbo spalanie Ewy o 22, po kilku drinkach. Dzisiaj rano ponad godzinę robiłam po kolei wszystkie treningi 6 minutowe Ewy z Youtube. Wyglądam inaczej, czuję się lepiej, ale wciąż chcę więcej. Za miesiąc miną 3 miesiące od kiedy ćwiczę, wtedy już powinno być bardzo dobrze. Dietowo bardzo się staram, jem dużo, nie głodzę się, ale jem mądrze, nawet w Wielkanoc.
Mój przykładowy jadłospis - tj dzisiejszy :
śniadanie - owsianka z 3 łyżek płatków owsianych, łyżki - słonecznika, żurawiny i siemienia lnianego, z połową banana i 2 truskawkami, mlekiem sojowym i połową kostki czekolady gorzkiej:
obiad - gołąbek (wybrałam gołąbka zamiast krokietów, bo definitywnie to bardziej dietetyczny posiłek i mniej tłuszczu)
deser - kilka suszonych moreli i garść suszonej żurawiny
kolacja - mam sałatkę grecką - z sałaty rzymskiej, 1 małego pomidora, 8 oliwek i małego kawałka fety w winegrecie.
Dzisiaj wtorek - więc wieczorem grzeszek - hot-dog, tradycyjnie po saunie :-D zjem pół, przynajmniej ostatnio 2 połówkę wywaliłam. Postaram się teraz pisać codziennie o tym, co ćwiczę i co jem. Niemniej dzisiaj rano na wadze wciąż 47,9 kg, choć z okazji świąt było troszkę więcej jedzenia.
wtorek, 5 marca 2013
Inspiracje różnego rodzaju
W związku z tym, że znalazłam pierwsze 3 siwe włosy na mojej zacnej głowie, myślę o farbowaniu, bo jakkolwiek naturalne kolory są w modzie, to siwego ten trend nie dotyczy..
Chcę zrobić coś takiego :
Chcę zrobić coś takiego :
A w kwestii brzucha mam inspiracje następujące :
sobota, 16 lutego 2013
Pierwsze efekty
Dzisiaj zrobiłam ważenie i pomiary. Waga z 50 skoczyła do 50,5 kg, niektóre obwody wzrosły, niemniej te, o które chodzi mi najbardziej - talia i boczki - zaczęły spadać. Co prawda ćwciczę dopiero 2 tygodnie, bo ten pierwszy ciężko uznać za taki treningowy z czystym sumieniem - były tylko 3 treningi. Niemniej widzę już efekty na brzuchu, wygląda znacznie lepiej.
Pomiary z 8.02. 2013
piersi/biodra/talia/ramiona/szyja/udo/kolano/łydka/kostka/boczki na wysokosci pępka
84/90/67/95/31,5/51/33/33/20/78
Pomiary z dnia dzisiejszego :
85/90/65,5/96/31/52/32/33/20/75
Dzisiaj chyba nie uda mi się ćwiczyć - na 17 idę na imieniny do babci, póki co pracuję, do 14.20, muszę zrobic zakupy i posprzątać mieszkanie. Zatem niedziela musi być treningowa bezwzglednie.
Pomiary z 8.02. 2013
piersi/biodra/talia/ramiona/szyja/udo/kolano/łydka/kostka/boczki na wysokosci pępka
84/90/67/95/31,5/51/33/33/20/78
Pomiary z dnia dzisiejszego :
85/90/65,5/96/31/52/32/33/20/75
Dzisiaj chyba nie uda mi się ćwiczyć - na 17 idę na imieniny do babci, póki co pracuję, do 14.20, muszę zrobic zakupy i posprzątać mieszkanie. Zatem niedziela musi być treningowa bezwzglednie.
piątek, 6 kwietnia 2012
Wielki piątek
Dopiero usiadłam. Rano nie mogłam się podnieść, taka byłam niewyspana... Wczoraj przed snem zrobiłam sobie body wrapping, ponieważ zależy mi, żeby wygładzić ciało jak najszybciej. Z tyłu na udach mam jakby cellulitis, a bardzo tego nie chcę. Poza tym, body wrapping oczyszcza z toksyn, więc przyda się, by wydobyć moje mięśnie. W każdym razie brzuszek wygląda zdumiewająco dobrze, jak na zaledwie 4 dni ćwiczeń.
Właśnie zjadłam pierwsze śniadanie - sałatkę z roszponki, jajek, pomidora, serka camembert, oliwek i winegreta. Lekko :-)
Właśnie zjadłam pierwsze śniadanie - sałatkę z roszponki, jajek, pomidora, serka camembert, oliwek i winegreta. Lekko :-)
wtorek, 21 czerwca 2011
Sprawy małej wagi
Moja waga po 2 śniadaniach i obiedzie to 47,7 kg. W talii rano 62 cm, teraz 63. Nie chce już bardziej chudnąć, teraz chce tylko zmniejszyć obwód talii i zbić resztę boczków. Muszę więcej ćwiczyć, bo ostatnio sobie trochę odpuściłam, ćwiczę góra 4 razy w tygodniu, choć nie mniej niż 3. Muszę wrócić do 4-5 tygodniowo plus bieganie i będzie bosko.
piątek, 27 maja 2011
sobota, 21 maja 2011
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
Pierwszy dzień walki o idealną figurę
Zgodnie z zapowiedzią dzisiaj ruszam do boju o zgrabną sylwetkę. Postaram się jeść jak najmniej węglowodanów, zwłaszcza pieczywa.
Moje dzisiejsze menu :
* rano omlet - z 2 jaj, 1/4 papryki, 1/4 cukinii, oliwkami, serem i pomidorem;
* drugie śniadanie - jogurt;
*obiad część 1 - zupa jarzynowa;
*obiad część druga - porcja mięsa, surówka i avocado, bez węglowodanów;
Wczoraj wieczorem strzeliłam fotki mojej obecnej sylwetki, dzisiaj strzelę jeszcze tabelkę z pomiarami tego i owego.
Moje dzisiejsze menu :
* rano omlet - z 2 jaj, 1/4 papryki, 1/4 cukinii, oliwkami, serem i pomidorem;
* drugie śniadanie - jogurt;
*obiad część 1 - zupa jarzynowa;
*obiad część druga - porcja mięsa, surówka i avocado, bez węglowodanów;
Wczoraj wieczorem strzeliłam fotki mojej obecnej sylwetki, dzisiaj strzelę jeszcze tabelkę z pomiarami tego i owego.
niedziela, 20 marca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































